środa, 29 maja
Aktualności

DOZ Maraton Łódź

   Wiosna w pełni, tak jak sezon biegowy. Było już sporo wydarzeń, w których braliśmy udział, ale wiosennym punktem kulminacyjnym dla sporej części naszej grupy był DOZ Maraton Łódź / Mistrzostwa Polski w Maratonie K i M 2024 , którego 12. edycja odbyła się 28 kwietnia. 12 Sokołów podjęło wyzwanie królewskiego dystansu wraz z niemalże 2 tysiącami innych biegaczy. W wyjeździe uczestniczyli też znajomi i rodzina, czyli szerokie grono kibiców wspierających naszych biegaczy.
 
  Samo wydarzenie zaplanowane pierwotnie na 7 kwietnia zostało ze względu na wybory samorządowe przeniesione na koniec kwietnia, co dla osób mających wielotygodniowe plany treningowe okazało się sporą niedogodnością i komplikacją. To samo możemy rzec o pogodzie, która co prawda rozpieszczała relaksujących się Łodzian, jednak zupełnie nie pomagała biegnącym w upale i pełnym słońcu maratończykom. Do sedna… jak poradzili sobie nasi zawodnicy? Oto wyniki:

 Pierwszym Sokołem na mecie z czasem 03:09:33 jest Wiesław Sęk, 55 minut po Mistrzu Polski to było chyba wszystko co można było w tej pogodzie zdziałać. Niesamowity wynik i duża nadzieja na przyszłe próby maratońskie. Drugim z finiszujących Sokołów z czasem 03:20:10 jest Dominik Kindlik, który choć liczył z pewnością na więcej i był przygotowany na szybszy maraton po 1 100 kilometrach przebiegniętych w tym roku, wrócił z Łodzi o jedne zawody bardziej doświadczony i zadowolony. Nasze grupowe podium zamknął Marcin Wołosz z czasem 03:27:51. Miała być życiówka, a była ciężka walka z dystansem i warunkami. Ważne, że Marcin jest zmotywowany do dalszej walki i już przygotowuje się do nowych wyzwań.
 
   Pierwszą z Sokolic na mecie jest Wioletta Szablan, a czas 03:40:03 jest jej nową życiówką na tym dystansie. Tych naszych dziewczyn nawet pogoda nie jest w stanie zatrzymać. Tuż za Wiolą na linii mety zjawia się Mateusz Mikus z czasem 03:41:00 i dużym niedosytem. Wierzymy jednak, że choć teraz jest niedosyt to przyjdzie ten dzień, w którym pokaże na co tak naprawdę go stać. A rewanż z królewskim dystansem planuje już w lipcu. Nie możemy się doczekać. Kolejną osobą meldującą się na mecie DOZ Maratonu w Łodzi jest Marta Oronowicz z czasem 03:42:49. Ta kobieta nie przestanie nas zadziwiać… wśród kobiet w kategorii K55 była najszybsza. Co więcej, w kategorii kobiet lekarzy zajęła 2. miejsce.

  Następny na mecie finiszuje nasz nowy „Sokół” – Andrzej Michno z czasem 03:46:33, który jest jego pierwszym oficjalnym maratonem, stąd możemy ogłosić życiówkę. Koniec maratonu okazał się dla Andrzeja bardzo ciężki, ale plany na poprawę są podczas jesiennego maratonu w Stambule. Karolina Kucza również debiutowała na dystansie maratonu. Przybiegła na metę z czasem 03:55:41, a więc możemy ogłosić kolejną życiówkę oraz spełnienie założonego celu tj. złamania 4 godzin. Co więcej w kategorii wiekowej K25 zajęła 3. miejsce. Misja zakończona powodzeniem. 9. Sokołem na mecie maratonu w Łodzi jest Paweł Jakuszewski z czasem 03:59:45. Jeżeli ktoś chciałby przebiec maraton poniżej 4 godzin, to polecamy konsultację u Pawła, widać umie się zmieścić idealnie w tym czasie.
  Na mecie z czasem 04:13:48 pojawiła się Małgorzata Michno, która tak jak Andrzej dołączyła do naszej Grupy. Gosia zawsze chce więcej i to był jeden z jej kolejnych przystanków w świecie biegowych celów. Do życiówki brakło 4 minut, ale wiemy, że w tym roku będzie kolejna próba pobicia rekordu. Ostatnim Sokołem, który dobiegł do mety w czasie 04:43:35 jest Wojciech Zięba. Był to 2. maraton Wojtka i założenia były zgoła odmienne niż wynik, stąd Łódź będzie jeszcze kiedyś jego miejscem wyrównania rachunków z tym dystansem. Dwunastym z Sokołów, który podjął się tak wielkiego wyzwania był Adam Zamorski, jednak kontuzja po przebiegnięciu połowy dystansu nie pozwoliła na dokończenie całości.
 
Na wielkie brawa zasługują nasze Panie tj. Wiola, Marta i Karolina, które pobiegły na tyle dobrze, że zostały sklasyfikowane na 1. miejscu w klasyfikacji Super Trio Damskie. Widać nasze maratonki biegają na niezwykle wysokim poziomie. Panowie nie zostali dłużni, w składzie: Wiesiek, Dominik, Marcin i Mateusz wygrali klasyfikację Super Kwartet Męski. Był to wyjątkowy wyjazd, który z pewnością na długo zapadnie w pamięci naszym Sokołom. A my wrócimy z kolejnymi relacjami zaraz po weekendzie majowym, bo Sokoły się nie zatrzymują.