poniedziałek, 15 kwietnia
Aktualności

Maraton Barcelona

   Relację z ubiegłego weekendu zaczynamy z wysokiego „C”. Kamil Motyka i Krzysztof Makarski pobiegli w niedzielę Zurich Marató Barcelona , czyli maraton w Barcelonie. Nasza wspaniała dwójka wraz z 20-tysiącami innych biegaczy podołali trasie w gorącej stolicy Katalonii. 

   Wysoka temperatura nie przeszkodziła im w uzyskaniu życiowych rezultatów. Nowa życiówka Kamila Motyki to niesamowite 02:51:23, które osiągnął przybiegając na metę na 236 miejscu. Nowa życiówka Krzysztofa to 03:15:55, a osiągnął ją wbiegając na metę jako1409 zawodnik. Kosmiczna atmosfera przyczyniła się do niesamowitych wyników Sokołów. Jak widać biegacze Jarosławskiej Grupy Biegowej Sokół zacnie prezentują się w czerwieni na tle biegaczy z całego świata.  Wielkie brawa!  Bohaterowie aktualnie odpoczywają aktywnie w Barcelonie. Jak tylko wrócą z pewnością będzie można spotkać ich tak na zawodach, jak i ścieżkach biegowych w Jarosławiu i okolicach.

   W sobotę w Nowej Dębie odbył się Bieg na Orientację ORIENT EXPRESS #6. Udział w nich wziął Mariusz Motyka, nasz eksportowy biegacz na orientację. Tym razem zabrakło odrobinę szczęścia i niezaliczenie jednego punktu kontrolnego spowodowało przy nazwisku Mariusza DNF. Kolejnym razem na pewno będzie lepiej. Przy okazji serdecznie polecamy spróbować swoich sił w podobnych wyzwaniach, warto.
 
   Nasi biegacze uczestniczą nie tylko w zawodach biegowych. W piątkowy wieczór kilkoro z nich wybrało się na Ekstremalną Drogę Krzyżową aby w nocy pokonać kilkudziesięciokilometrowe trasy naszych rejonów wkładając w to tak wysiłek fizyczny, jak i mentalny. Wśród 19 tras, które wyruszyły spod Klasztoru Benedyktynek w Jarosławiu nasi członkowie wybrali się na następujące trasy:

Gabriela Jaremko ⇒ 84 km do Kalwarii Pacławskiej,
Marta Oronowicz ⇒ 28 km przez Morawsko do Jarosławia
Paweł Ciuba ⇒ 20 km do Przeworska
Adam Zamorski ⇒ 46 km do Leżajska
Michał Naspiński ⇒ 45 km do Chłopic

  Jeżeli jesteście ciekawi czy biegaczom jest łatwiej chodzić takie trasy to odpowiedź brzmi… nie.  Chyba zgodnie można stwierdzić, że łatwiejsze byłoby dla nas przebiec te trasy niż je przejść. Jest to inny wysiłek, w dodatku nocą, w błocie i przy dużym, zimnym wietrze było to wyzwanie.  Kto wie, może w przyszłym roku będzie nas jeszcze więcej …