Ledwo ochłonęliśmy po emocjach z poprzedniego tygodnia, a już Sokoły serwują nam kolejną porcję wrażeń. Zaczynamy od biegowej mapy stolicy, którą ostatnio dokładnie sprawdza Grzegorz Tarnowski.
Sobotnia noc 6 czerwca, należy zdecydowanie do 12. Tarczyński Nocny Wrocław Półmaraton największej nocnej imprezy biegowej w Polsce. W tym roku na starcie stanęło ponad 21
tys. zawodników, a jako nowe miejsce startu i mety organizatorzy przygotowali Stadion Tarczyński Arena Wrocław, które gwarantowało wspaniały finisz po nocnym zwiedzaniu miasta. Wśród takiej masy biegaczy na starcie dwóch naszych zawodników, z których jako pierwszy
finiszuje specjalista od „połówek” Marcin Wołosz z czasem 1 godz. 25 min. 56 sek., a jako drugi Łukasz Mokrzyński z czasem 1 godz. 44 min. 25 sek. Jak podkreśla Marcin: „Wrocław Półmaraton to bez dwóch zdań najlepszy półmaraton, w jakim do tej pory brałem udział. Organizacja stała na najwyższym poziomie – wszystko było dopięte na ostatni guzik, od odbioru pakietów po strefę mety. Ogromnym atutem była także
trasa – bardzo szybka i praktycznie płaska, dzięki czemu można było skupić się wyłącznie na biegu i walce o dobry wynik. Na plus również bogaty pakiet startowy, który zdecydowanie wyróżniał się na tle wielu innych imprez. Na mecie czekał natomiast prawdziwy „smaczek” dla kolekcjonerów medali – duży, ciężki i świetnie wykonany medal. Właśnie takie medale lubię najbardziej i trafi na kolejne tablo z koroną”.
tys. zawodników, a jako nowe miejsce startu i mety organizatorzy przygotowali Stadion Tarczyński Arena Wrocław, które gwarantowało wspaniały finisz po nocnym zwiedzaniu miasta. Wśród takiej masy biegaczy na starcie dwóch naszych zawodników, z których jako pierwszy
finiszuje specjalista od „połówek” Marcin Wołosz z czasem 1 godz. 25 min. 56 sek., a jako drugi Łukasz Mokrzyński z czasem 1 godz. 44 min. 25 sek. Jak podkreśla Marcin: „Wrocław Półmaraton to bez dwóch zdań najlepszy półmaraton, w jakim do tej pory brałem udział. Organizacja stała na najwyższym poziomie – wszystko było dopięte na ostatni guzik, od odbioru pakietów po strefę mety. Ogromnym atutem była także
trasa – bardzo szybka i praktycznie płaska, dzięki czemu można było skupić się wyłącznie na biegu i walce o dobry wynik. Na plus również bogaty pakiet startowy, który zdecydowanie wyróżniał się na tle wielu innych imprez. Na mecie czekał natomiast prawdziwy „smaczek” dla kolekcjonerów medali – duży, ciężki i świetnie wykonany medal. Właśnie takie medale lubię najbardziej i trafi na kolejne tablo z koroną”.
Niedzielne południe spędzamy całkiem niedaleko od Jarosławia, a dokładnie w Biłgoraju podczas XIII Biegu Sitarskiego nad Zalewem Bojary. Bieg główny na dystansie 13 km poprowadzono leśnymi ścieżkami o urozmaiconej nawierzchni co w połączeniu ze słoneczną pogodą stworzyło wymagające warunki. Naszą Grupę reprezentował Marcin Nazarewicz, który trasę pokonał wraz z synem w czasie 1 godz. 21 min. 3 sek.
Gratulujemy naszej ekipie, a za tydzień kolejna dawka biegów. Zapraszamy do śledzenia!
















