W ostatni weekend marca nie zabrakło ciekawych wydarzeń sportowych. W sobotni poranek biegacze wyruszyli na Diabelską Trzynastkę, czyli najkrótszy dystans w ramach Ducha Pogórza. Największe biegowe świry ruszyły już w piątek rano na trasę… 200 km!
Ale na Trzynastce też było się gdzie zmęczyć, ponieważ meta kryła się za siedmioma wzgórzami Fanem Duchów jest obecny od 5 edycji Michał Naspiński. To właśnie rok temu na Diabelskiej Trzynastce złapał bakcyla, który ciągnie
go w tamte tereny o każdej porze roku. Po dobrym biegu Michał kończy zmagania na pozycji OPEN i w ciągle nowej dla siebie kategorii M30. Kończąc ten bieg Michał ma już 2 z 4 Duchów tego roku, więc połowę kolekcji wyjątkowych ręcznie malowanych medali Pozostały jeszcze 2: Duch Sanu i Duch Lasu. Z tego co nam wiadomo, już nie może się doczekać
W sobotę 28 marca Grzegorz Tarnowski wziął udział w dwóch wydarzeniach biegowych. Rano wystartował w 563. edycji parkrun Warszawa-Żoliborz, gdzie uzyskał czas 23:51. Po południu natomiast pojawił się na starcie biegu „IV Bieg: Dobry Kierunek: Kochasz – Dopilnuj – Badaj się!”, promującego profilaktykę antynowotworową. Trasa liczyła około 2 kilometry, a meta znajdowała się na płycie Stadionu Legii Warszawa. Wydarzenie było częścią 21. edycji Warszawskiego Festiwalu Piwa, którego organizatorzy podkreślali, że dobra zabawa może iść w parze ze zdrowym stylem życia — także bez alkoholu. Najważniejszą informacją jest jednak znakomity wynik Grzegorza: wygrał bieg, osiągając czas 7 min. 49 sek.
Tego samego dnia odbył się 18. PANAS Półmaraton Ślężański prowadzący z Sobótki, przez Ślężański Park Krajobrazowy z różnicą poziomów niemalże 200 metrów. Pierwsza połowa dystansu była ciągle pod górę, natomiast od połowy w dół. Tak trudny półmaraton
pokonał Rafał Piejko w czasie 1:39:14. W wydarzeniu wzięło udział ponad 3 tysiące biegaczy.
Nasze relacje kończymy w wiecznie słonecznej Italii, w której Łukasz Hendzel pobiegł Mezza Maratona Di Latina 2026. Bieg ten zaczynał się i kończył w uroczym miasteczku Latina (nieopodal Rzymu). Część trasy prowadziła po promenadzie nad Morzem Śródziemnym. W takich okolicznościach natury Łukasz zrobił świetny wynik kończąc ten bieg w czasie 1:22:53 ustanawiając swój rekord życiowy w półmaratonie!
Za tydzień Wielkanoc, ale już tydzień później m.in. Półmaraton Rzeszowski i kolejne szanse na życiowe wyniki w „połówce”.















